Slajd1-2
Przepisy, Róźne różności

chleb zmieniający życie

Chyba oprócz faktu, że ten chleb jest bez mąki, że jest nasiennym, arcyzdrowym ulepkiem, najbardziej skusiła mnie jego nazwa. Perspektywa zmiany własnego życia jest kusząca, zwłaszcza jeśli ta zmiana miała by się odbyć pod prozaicznym wpływem kilku kromek chleba. No powiedz, nie chciał(a)byś zmienić swojego życia?

To może dotyczyć wielu aspektów i kierunki mieć różnorakie, założę się jednak, że większość chciałaby mieć życie ciekawsze (bo przecież nie nudniejsze). Dominującym paradygmatem jest bowiem dziś przymus doświadczania, przeżywania, obowiązek intensywnego, bogatego w doznania życia i konieczność bycia zajętym. Założę się, że oprócz kilku przepracowanych korpojapiszonów, którzy marzą, by hodować kozy w bieszczadzkiej chacie, reszta marzy o karierach, sukcesach, podróżach, atrakcjach i blichtrach, o forsie i wygodzie. Jeśli zmiana, to tylko na lepsze. Lepsze, czyli szybsze, nowsze, młodsze, piękniejsze, droższe, ciekawsze, bardziej stymulujące.  
Nie krytykuję, nie jestem od tego wolna. Też bym chciała mieć forsę i wygodę, kariery i sukcesy, ogrody i tarasy, podróże i atrakcje. Nie mam, ciągle mi mało, za często frustruję się brakiem, zamiast cieszyć tym, co mam. Ale jeślibym mogła sprawić, żeby coś magicznie zmieniło moje życie, zamiast forsy, podróży, sukcesów i atrakcji wolałabym umieć doceniać. Zawsze. Chciałabym nie chcieć. Uwolnić się. Cieszyć się zwykłym życiem. 
Ten chleb tego nie zrobi, niestety. Ale to z pewnością wyraz bycia dla siebie dobrym. Ma zmienić życie poprzez karmienie się tylko tym, co potrzebne i zdrowe, poprzez bezproblemowy, szybki wypiek, elastyczny przepis umożliwiający stosowanie zamienników. Tylko tyle i aż tyle. Resztę musimy zrobić sami, ale to i tak całkiem niezły początek.

Chleb zmieniający życie

(jeden dość długi bohenek)

  • 1 szklanka ziaren słonecznika
  • 3/4 szklanki siemienia lnianego
  • 1/2 szklanki migdałów
  • 1 1/2 szklanki płatków owsianych
  • 10 czubatych łyżek zmielonego siemienia lnianego
  • 2 łyżeczki soli
  • 1 łyżka syropu z agawy
  • 5 łyżek rozpuszczonego oleju kokosowego
  • 1 1/2 szklanki letniej wody + 3 łyżki

Przygotowanie:

  • wsypać wszystkie suche składniki do miski, rozpuścić olej kokosowy, wymieszać go razem z wodą i syropem z agawy 
  • mokre składniki wlać do suchych, wymieszać i odstawić na 1-2 godziny, aż nasiona nasiąkną wodą i tłuszczem
  • piekarnik rozgrzać do 180 st., keksówkę wysmarować cienko olejem kokosowym, przełożyć masę i  piec 50-60 minut 
  • po tym czasie popukać w chleb – jeśli wydaje głuchy, pusty dźwięk, jest gotowy
  • chleb wyjąć i studzić długo, najlepiej całą noc (pokrojony wcześniej będzie się kruszył)

Przepis oryginalnie pochodzi z bloga My New  Roots, babki płesznik i nasion chia pozbawiła go Marta z Jadłonomii.

Poprzedni wpis Następny wpis

Mogą Ci się spodobać

23 Komentarze

  • Odpowiedz Alicja K. 23 marca 2014 at 13:34

    haha, moj apetyt na ten chleb zdecydowanie przewyzsza apetyt na blichtr, atrakcje i sukcesy 😀 upieke na pewno, dziekuje!! Usciski :)

  • Odpowiedz Marta Domwkratke 23 marca 2014 at 13:40

    Jeszcze tak napchanego ziarnami chleba nie widziałam:) aż kipi zdrowiem

  • Odpowiedz Klaudia Rajnik 23 marca 2014 at 13:57

    Koniecznie wypróbuję, już wcześniej zachęcal mnie wpis na Mojewypieki .pl no ale fakt zamawiania nasion babki płesznik przez internet sprawil, że odpuściłam. Teraz wypróbuję na pewno :) Czy syrop z agawy konieczny? :)

  • Odpowiedz kredka 23 marca 2014 at 14:24

    ten chlebek posiada same zalety, jedną z nich jest długa efektywna konsumpcja( u mnie praca żuchwy osiąga maksymalne osiągi 😉 ) 2 małe kromeczki sycą mnie na bardzo długo

  • Odpowiedz Beza Dyda 23 marca 2014 at 14:44

    czy to nie chleb Ducana?A babka płesznik to w każdej aptece jest.

    • Odpowiedz Polka Dot 25 marca 2014 at 10:27

      nie wiem, oryginalne źródło (My New Roots) nic o tym nie wspomina. dobrze wiedzieć o tej babce, może spróbuję według oryginalnego przepisu też

  • Odpowiedz Kasia 23 marca 2014 at 15:10

    ciekawe jak z makroskładnikami na jedną kromkę hmmm

  • Odpowiedz Zakładnicy codzienności 23 marca 2014 at 21:08

    chleb wygląda bardzo apetycznie. Ostatnio miałam podobne refleksje do tych Twoich – cieszyć się i doceniać swoja codzienność, z jej jasnymi i czasami ciemnymi stronami, to ważne i uwalniające dla człowieka.

    • Odpowiedz Polka Dot 25 marca 2014 at 10:19

      to ważne, ale jakie trudne. czasem się udaje, często jednak nie :(

  • Odpowiedz uanset 23 marca 2014 at 23:15

    pięknie piszesz o chlebie i zmianach
    mnie zapach chleba zawsze uspokajał (piekłam jeszcze w ciąży, ale jakoś od narodzin dziecka nie upiekłam żadnego bochenka) samo wyrabianie ciasta było relaksujące i pozwalało się wyładować

    • Odpowiedz Polka Dot 25 marca 2014 at 10:18

      to prawda, też lubię się wyżywać na drożdżowym :) ten chleb nie daje szansy na taki relaks, ale ma mnóstwo innych zalet!

  • Odpowiedz Anonymous 24 marca 2014 at 10:17

    piekłam go dwa razy i dwa razy mi nie wyszedł. Za każdym razem strasznie się rozpadał i generalnie nie dało się go kroić na kromki. Nie wiem w zasadzie, co zrobiłam źle

    • Odpowiedz Polka Dot 25 marca 2014 at 10:17

      nie rozumiem, nie mam pojęcia, u mnie dwa wypieki, dwa sukcesy, choć rzeczywiście jest bardzo delikatny i trzeba z nim postępować ostrożnie. do głowy przychodzi mi tylko taka głupia rada, żeby dokładnie sprawdzić, czy na pewno postępowałaś zgodnie z instrukcjami. nie za szybko pokroiłaś?

  • Odpowiedz Agafia 24 marca 2014 at 21:48

    Baaardzo mi smakował :) Piekłam go z miesiąc temu i planuję powtórkę :)

    • Odpowiedz Polka Dot 25 marca 2014 at 10:16

      Pycha, prawda? Ja już po dwóch dniach piekłam drugi, planuję zaopatrzyć się w jeszcze większy zapas tych wszystkich nasion i oleju, żeby móc robić częściej, tak raz na tydzień-dwa by było optymalnie:)

  • Odpowiedz blok nr 8 24 marca 2014 at 22:17

    Skusiłaś mnie, robię, ale mam nadzieję, że mojego życia nie zmieni, bo takie jak mam mi się podoba;)

    • Odpowiedz Polka Dot 25 marca 2014 at 10:14

      heh, to fajne, co piszesz :) to żebyś była po nim zdrowsza i jeszcze szczęśliwsza!

    • Odpowiedz blok nr 8 25 marca 2014 at 20:58

      Wyszedł snacznie, aczkolwiek nie da rady pokroić go w takie zgrabne kromeczki. Zjemy kawałkami;)

  • Odpowiedz Anonymous 25 marca 2014 at 09:53

    wyszedł mi za pierwszym razem, a to moja pierwsza przygoda z chlebem. jest wspaniały!

    • Odpowiedz Polka Dot 25 marca 2014 at 10:15

      cieszę się! fajne to jest, że nie trzeba żadnych wygibasów z zakwasami ani drożdżami i totalni chlebowi amatorzy osiągają sukces:) no i podobno robi dużo lepiej od mąki, zakwasu i drożdży.

  • Odpowiedz Anonymous 26 marca 2014 at 13:13

    czym mogę zastąpić syrop z agawy i olej kokosowy? pozdrawiam :)

  • Odpowiedz marta 15 kwietnia 2014 at 14:30

    Widzę, że inspiruje nas genetycznie (?) to samo :) Ja znam chleb ze smakoterapii :) Fajny tylko ymaga długiego żucia ale może dlatego gwarantuje długie życie?

  • Odpowiedz Małgosia 14 marca 2016 at 12:37

    Przepis petarda! Ale czy można czymś zastąpić lub pominąć syrop z agawy?

  • Zostaw coś po sobie